Z nieba do piekła w 12 okrążeń czyli GP Warszawy

Byłam zachwycona, widok tylu tysięcy kibiców, na przepięknym, nowoczesnym stadionie sprawił, że się wzruszyłam, do tego świetny widok z trybun, mimo, że siedzieliśmy naprawdę wysoko, pozytywna energia, dookoła transparenty upamiętniające wygrane turnieje GP Tomasz Golloba i to miłe oczekiwanie na rozpoczęcie tak szumnie zapowiadanego Grand Prix w Warszawie. Niestety euforia szybko przemieniła się w rozgoryczenie i już pierwsze biegi zapowiadały, że zawody mogą się potoczyć nie po myśli kibiców. Kolejne problemy z taśmą, niezdecydowanie i niekonsekwencja sędziego, który za identyczne sytuacje na torze raz powtarzał bieg, innym razem zaliczał wynik oraz wykluczał bądź nie zawodników. Problemy z taśmą, która może raz na całe zawody zadziałała poprawnie spowodowały, że zawodnicy byli zmuszeni startować na światełko. Jak zawsze w takiej sytuacji żużlowcy zaczęli mieć pretensje, mimo, że jest to oficjalny zamiennik dla taśmy w razie takich problemów. Nie twierdzę, że kłopoty z maszyną startową były drobnostką, ale jeśli można czymś ją zastąpić to tak należy zrobić a zawodnicy powinni kontynuować zawody. Niestety jak to już nieraz bywało zawodnicy do końca walczyli o powrót taśmy i narzekali na inną formę sygnalizacji. Tylko, że o ile taśma nie dawała wszystkich równych szans o tyle to rozwiązanie było bardziej sprawiedliwe a co więcej skutkowało bardzo równymi startami! Kolejne powtórki doprowadziły nas cudem do biegu 12 po którym nastała nienaturalnie długa przerwa. Po godzinie debat okazało się, że jury wraz z zawodnikami podjęło decyzję o zakończeniu turnieju z powodu niebezpiecznych warunków torowych. Tylko dlaczego ciągle próbowana naprawić nieszczęsną maszynę startową, mimo, że sędzia podjął decyzje o startowaniu do końca GP bez niej a torem zajęto się może na 10 góra 15 minut?! Niebezpieczną sytuację na torze głównie powodował komisarz startu, który przy kolejnym przekraczaniu przez zawodników pokazywał chorągiewki wchodząc niemal na sam środek toru! Cud, że nie zdarzyło się żadne niebezpieczeństwo. Kibice nie przychodzą jednak dla działaczy, sponsorów, ani nawet komisarzy startu czy toru, ale dla zawodników, i to co najbardziej mnie zabolało, to że również oni okazali brak szacunku dla kibiców. Przez godzinę debatowali, zapewne głównie o taśmie startowej z jury, przy okazji mówiąc o niebezpiecznych wypadkach, których bądźmy szczerzy nie było, bo wszystkie upadki, głównie w wykonaniu Batchelora, były z wyłącznej winy zawodnika a nie jakieś niebezpiecznej sytuacji na torze. W czasie kiedy wszyscy sobie debatowali w ciepełku, o czym poinformowano zgromadzony po przeszło 40 minutach, kibice marzli zdezorientowani i bez żadnych wieści. Mocno współczuję Tomaszowi Gollobowi, który chciał się z cyklem GP pożegnać właśnie na Narodwym. Inna sprawa, że nie podoba mi się, że żegnał się już w Gorzowie, teraz znowu w stolicy, a dalej zastanawia się czy jednak nie przyjąć propozycji BSI i nie wystartować w tym roku we wszystkich odsłonach Grand Prix. Z drugiego już pożegnania wyszła, więc farsa, Ci którzy tak go zachwalali, oddawali cześć, zdobyli się tylko na to, aby zadać mu 5 pytań, wręczyć jak najszybciej złoty kask po czym dać mu się przejechać kilka razy wokół, niemal opustoszałego stadionu, Mercedesem. Po czym kiedy jeszcze nawet nie zjechał z toru rozpoczęto dekoracje zawodników! Która również pobiła rekord szybkości. Zagar jeszcze pozuje do zdjęć a tu słychać odgłos fajerwerków, oczywiście ze stadionu nie można było ich obserwować. Co by się nie zrobiło nie było się, więc w stanie zobaczyć wszystkiego, tak więc w sumie dla kogo było zorganizowane to GP? Bo na pewno nie dla kibiców. Doszło, więc do tego, że Ci co biletów nie kupili mieli więcej szczęścia niż Ci, którym zdobyć się je udało. ALE ostatecznie Grand Prix w Warszawie rzeczywiście przejdzie do historii, tylko, że niechlubnej, i rzeczywiście pobiło rekord, bo wyrolować blisko 50 tysięcy ludzi to mało kto potrafi. Tylko dlaczego my się czepiamy, przecież REGULAMINOWE 12 biegów się odbyło, a licząc liczne powtórki niemal 20! Tak, więc po co te pretensje?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s